Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Isentor:
Isentor rozglądnął się po pomieszczeniu, wyciągnął sztylet i podszedł do jednej ze ścian, spróbował wydłubać nim jedną z cegieł. Gdy mu się udało sięgnął po garść ziemi, skupił się unosząc mortokinezą drobinki piasku. Uformował postać wielkiego humanoida, przelał weń część swojej mocy tworząc więź pana i sługi. Waszym oczom ukazał się ogromny golem.
- Wejdź przez portal i sprawdź czy po drugiej stronie jest bezpiecznie. Wracaj jak najszybciej!
Gliniany golem kiwnął głową na znak, że rozumie po czym zniknął w portalu. Błysnęło niebieskim światłem.
Izabell Ravlet:
Bajeeeeer - pomyślał mauren. - Ale to nie dla mnie - dodał po chwili. Czekał na powrót golema lub decyzję mistrza na jakikolwiek inny ruch.
Canis:
Salazar jednak wyciągnął swój sztylet, czul się jednak bezpieczniej. Rozglądał się po sali, czy aby czasem nie pojawi się zjawa, która była tu parę chwil temu.
Isentor:
- Coś takim nerwowy jaszczurko?
Golem nie powracał.
Canis:
- To co nieznane napawa strachem, dlatego często chłopi nie znając stworzenia, natury czy... magii, boją się jej i dążą do jej unicestwienia. Muszę się przyzwyczaić i uspokoić. - Powiedział, schował znowu broń i podrapał za uchem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej