Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (35/148) > >>

Isentor:
- Wejdę pierwszy, dajcie mi trochę luzu na wycofanie się, gdybym zastał tam coś potwornego.
Isentor zszedł schodami do piwnicy, to pomieszczenie było niemal trzy razy większe od mieszkania na górze. Najwyraźniej ktoś potrzebował tutaj wiele miejsca, cokolwiek robił. Piwnica była pusta, dosłownie pusta, w pomieszczeniu nie było niczego ani nikogo poza starym, dracońskim urządzeniem w jego centrum. Wtem Isentor wyczuł obecność istoty astralnej toteż otoczył się barierą ochronną z mortokinezy. Czuwał rozglądając się po pomieszczeniu, w pogotowiu wyciągnął przed siebie dłonie szykując się do rzucenia czaru.

Fakiron:
- Zejść mistrzu?

Canis:
Salazar posłuchał polecenia, odsunął się do wejścia dając "ewentualną drogę ucieczki" Lecz czekał na ewentualne wezwanie.

Isentor:
Uczniowie nie otrzymali odpowiedzi, jedynym dźwiękiem jaki usłyszeli był wybuch pocisku cienia rozbijającego się o mortokinetyczną barierę Isentora.



Widmo zaatakowało pierwsze zdradzając swoje położenie. Isentor skupił energie magiczną w punkcie na podłożu pod widmem wytwarzając epicentrum wybuchu mrocznej energii.
- Upiltu!
Wybuch rozerwał widmo na strzępy.
- Możecie zejść, tylko pośpieszcie się mamy mało czasu nim widmo powróci.

Devristus Morii:
Elf zszedł do piwnicy.
Co to za urządzenie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej