Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Hagnar Wildschwein:
-Być se słyszna- powiedział Domenik i rozłożył ręce w geście bezradności, ale i tego, że nie będzie naciskał. Spojrzał na Hagnara, który siedział obok. Ten wyrażał podobną opinię. Nie poskąpili jednak poczęstować wszystkich resztką Pavulonu.
-Dobry- sapnął Wildschwein
Hagmar:
- Wyborny. - odparł dracon i pogrążył się w świecie duchów. Wokół niego były tysiące dusz poległych dziś istot. Aragorn szukał ducha Kratosa, wszak zabił go nim przemiana się dokonała.
Izabell Ravlet:
Tak "niewielu" przeciwników zostało... Bitwę można było praktycznie uznać za skończoną dla dowódców, ale z jednostkami było już inaczej. Ktoś musiał przecież podobijać ostatnich wrogów. Srebrny miecz w dłoni maurena okazał się nader skuteczny. Szybkim cięciem pozbawił najpierw ręki, a potem głowy buntownika, który właśnie rozprawił się z jakimś bogatym dzieciakiem, pragnącym chwały. Ma na co się pisał. Ogólnie, było już sporo luzu. Przestrzeni, no może nie licząc gęsto usłanego trupem podłoża. Darlenit zbliżył się do dwójki obróconej do niego tyłem. Strasznie niehonorowy ten wróg, wielokrotnie próbowali atakować grupami na jednego. Teraz zarzynali pozbawionego kończyn mężczyznę. Ach, szkoda gadać. Obecność maga została zauważona, ale to nic. Buntownicy pozostawili martwe już ciało i naparli zaskakująco szybko. Navarre, jako niezły szermierz, odbijał kolejno ciosy, raz jednego, raz drugiego, czasem przeplatając z unikiem. Ale zabawa szybko się skończyła. Po ostatnim odskoku zaatakował sam. Ostrze błysnęło, wybijając jednemu z nich broń z dłoni. Drugi oberwał po policzku, ale okazało się to tylko draśnięcie. Piruet i bezbronny delikwent bez głowy. Jego towarzysz wpadł w szał, ale na krótko. Darlenit odbił uderzenie i pchnął krótko w brzuch. Potem tylko przekręcił broń i mamy denata. Trzeciego w tym poście.
- 3x mięso armatnie.
Hagmar:
Kratosa nigdzie nie było pośród tysięcy duchów. To oznaczało tylko jedno, zdążył się przemienić. Dracon opuścił astralny świat. Milczał.
Nawaar:
Kharim nadal walczył, u boku Auriusa nie opuszczając go na chwilę. Kiedy znowu jeden z bandytów zaatakował brodatego wojownika. Krasnolud był gotów odeprzeć nadchodzący atak w jego brzuch, bez większych kłopotów zablokował go tarczą a toporem uderzył w czoło mięsa armatniego ten padł, pod jego stopami.
4674/6000x Mięso armatnie
// Dodałem tych, co zabił Darlenit
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej