Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Arya:
Obejrzała się, słysząc słowa dracona. Pamiętała, że widziała go niedawno na polu bitwy. - Jasne.. odpowiedziała tylko łamiącym się głosem.
Nikolaj:
- ÂŁadny macie tu burdel - powiedizał wchodząc do namiotu medyka, gdzie urzędował felczer. Nikolajowi wydawało się, że znajdzie jakiegoś maga. Najwyraźniej mieli lepsze rzeczy do roboty.
- Gdyby niespodziewanie zbrakło mikstur, mogę wspomóc własna krwią, która ma właściwości uzdrawiające.
Hagmar:
- Jest trochę nieokrzesany, ale to dobry człowiek. Poprzysiągł mi służbę, zapewnię wam godziwe życie. Nie martw się.
//Ale masz zryw Niko ;/
Dragosani:
Gdy Sado został związany i jako tako uniemożliwiono mu możliwość ucieczki, Drago mógł nieco odpocząć. Wycierał klingę miecza w jakieś szmaty, słuchając raportu Gordiana o stratach. Nie powiedział jednak nic na ten temat. ÂŚmierć w bitwie nie była niczym nowym. Właściwie o to chodziło w bitwach. Aby zabijać innych. A gdy się zabija, to zazwyczaj giną ludzie. Chyba, że coś się zmieniło od czasu, gdy Drago ostatnio sprawdzał. Ale wątpił. Schował miecz do pochwy i spojrzał na okaleczonego i nieprzytomnego Kratosa. Dla Draga taki los wydawał się gorszy niż śmierć. Osobiście wolałby zginać w boju, niż zostać kaleką. Rzecz jasna nie powiedział tego na głos.
- Ja także - dodał od siebie, gdy wszedł Niko i zaproponował użycie własnej krwi. A co, trzeba jakoś pomóc.
Gordian Morii:
- Możesz kapnąć trochę krwi Kratosowi. Swojej stracił dość dużo a z tego co wiem Twoja jest silniejsza niż zwykła mikstura. - powiedziałem do wampira, który właśnie przybył do namiotu.
-Chyba, że sam czegoś potrzebujesz? Krwi mam pod dostatkiem. Jeszcze żywa. O wybierasz sobie nosiciela i pijesz. Dzisiaj za darmo. - powiedziałem wskazując na bijących się jeszcze najeźdźców.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej