Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Rikka Malkain:
Jeśli znajdzie się tu miejsce dla łucznika, mogę wam pomóc.-Odpowiedziała. Kobieta rycerz sama w sobie była rzeczą dziwną. Ta w dodatku należała do zakonu, który Rikki darzyła niespecjalną przyjaźnią, jednak dziewczyna szybko przestała zawracać sobie tym głowę. Pogłoski o bitwie okazały się prawdziwe.
Mogul:
- A, Patty. Rzekł półgłosem ork.
Izabell Ravlet:
Darlenit stał gdzieś na uboczu, przyglądając się zbierającym się wojakom. Szukaj okazji, by się z nimi zabrać, ale robił to niezbyt pośpiesznie. Na grupkę częściowo znajomą nawet nie zwrócił uwagi.
Nawaar:
Kharim, również postanowił wesprzeć swoich braci w końcu jest jednym z nich i okazałby sie tchórzem jakby nikomu nie pomógł. - Paladyni i Mogulu idę, oczywiście z wami muszę pomóc swoim bracią. Krasnolud spojrzał jeszcze na dziewczynę, która była tu przed nim. - Witaj jestem Kharim Kazama. Do usług. Schylił głowę ku dziewczyny. - Rozumiem, że wyruszasz z nami?.
Dragosani:
Do grupki śmiałków, gotowych ruszyć na pomóc krasnoludom z Ekkerund dołączył Dragosani. Przybył przed karczmę w postaci nietoperza, gdyż słyszał o zbiórce w tym miejscu. Wylądował na dachu podbliskiego budynku i tam wrócił do wampirzej formy. Następnie zaskoczył na ulicę, tuż obok zebranych ochotników. Wylądował popierając się lekko jedną ręką. Wyprostował się i, podchodząc do reszty, otrzepał dłonie z wyimaginowanego kurzu.
- Witajcie. Słyszałem, że Ekkerund potrzebuje wsparcia - powiedział na powitanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej