Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Malavon:
Nagły wstrząs, który przebiegł niemal cały mur nieco mnie zaniepokoił. Ale postanowiłem dalej utrzymać swoją pozycję. Gdzieś tam podobno pojawiła się wyrwa. To jednak nie wystarczało napastnikom. Chcieli się dostać do środka każdym możliwym sposobem. Zgromadziłem odpowiednia ilość mocy i skupiłem się na dwóch drabinach, które nieśli w te stronę żołdacy oraz jednej już stojącej na murze. Uwolniłem swoją energię, po czym dodałem szybko krótką inkantację.
-Anoshu izosh! Ziemia pod stopami ludzi, którzy nieśli drabinę, pękła. Jakby tego było mało to jeszcze z otworu trysnął strumień wody, wyrzucając nieszczęśników w powietrze. No to jedna drabina z głowy. Spojrzałem na drugi oddział "drabinowy" i powtórzyłem czynność. Pobrałem moc, dodałem inkantację. -Anoshu izosh! Bum, kolejna drabina straciła swoich ludzi od obsługi. Zadowolony zakończyłem przedstawienie tą samą sztuczką, lecz na wcześniej wspomnianej drabinie będącej już przy murze. -Anoshu izosh! Po tym zaklęciu wstrząsnęło to zarówno nią, jak i ludźmi będącymi na niej.
Mohamed Khaled:
Mag skupił energię, i gotów był rzucić zaklęcie...
Mogul:
//: Kratos edytuj posta, ten sygnał jeszcze nie nastąpił. Cofam akcję, czytaj ze zrozumieniem posty.
Mohamed Khaled:
//Edytowałem, najlepsze jednak to że Aruś mi na skajpaju piszę że my jeszcze nawet nic nie widzimy...
Mogul:
//: ponieważ ja przypuszczam, że jesteśmy blisko. Tak na oko po ilości postów jesteśmy już w pobliżu, dlatego kazałem czekać na mój sygnał i na post Arusia potwierdzający w stu procentach, że jesteśmy już :)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej