Tereny Valfden > Dział Wypraw
Skaliste wybrzeże - czyli jak fale buntowników rozpierdalają się o mury Ekkerund
Mogul:
Kompania zbliżała się do miasta, stąd powinni już widzieć wroga. Ork niezauważalnie zwolnił i basowym głosem zaczął swoją gadkę.
- Kratos użyje zaklęcia obszarowego jakim jest meteor, jeśli jacyś magowie są tu, to zapraszam, po nim każdy dystansowiec jebnie serie. Używając zaskoczenia przyszpilimy wroga, być może już teraz przedarł się przez wrogie mury, także być przygotownym na wszystko. Zawołał do siebie bliżej Kratosa - Musisz bardzo uważać z tym zaklęciem, oceń szkody jakie wyrządzi wrogom, postaraj się rzucić to na największe skupisko ludzi i maszyn, traf tak, by nawet pozostałości zniszczonych wrogów nie dotknęły muru, a już szczególnie twój kamyczek. Masz szansę przekierować odpowiednio swój gniew. Doświadczony wojownik umie wykorzystać go w niszczycielskim ataku nie wyrządzając szkód swoim towarzyszom. Jeśli nie podołasz, mów od razu, nikt tobie za złe tego nie będzie mieć. Mam nadzieję, że armie na początku do którego zmierzamy nie są zmieszane by wyrządzić komuś krzywdę.
Rikka Malkain:
Z szeroko otwartymi oczami przyglądała się wrogim zastępom, chyba jeszcze nie zdających sobie sprawy z ich obecności. Widziała już kawałek pola bitwy, bo jechała niedaleko dowodzącego odsieczą Mogula. Ten kawałek wystarczył by wzbudzić w niej odpowiednie emocje. Dziewczyna w życiu nie widziała tylu ludzi w jednym miejscu, a huk strzałów i kto wie czego jeszcze słychać było tutaj aż za dobrze. Z osłupienia wyrwały ją słowa orka. Zeskoczyła z konia i przygotowała swój łuk. Mieli strzelać zaraz po Kratosie.-No to chyba zaraz zaczniemy.
Nawaar:
Krasnolud, zobaczył z oddali wrogą armię i spokojnie przełknął ślinę. Cholera ile tu ich jest Zartacie pomóż. Nasuwały mu się te słowa, po głowie ale wiedział że musi pomóc dlatego powoli się rozgrzewał i czekał na sygnał do ataku. Przerwał milczenie i spojrzał na paladynów. - Widzicie to, co ja?. Jakim cudem ten gościu ma taką armię, że aż mur wybiło co to za magia ja się pytam?
Mogul:
- Czekać na mój sygnał.*
//: to znaczy dam sygnał kiedy Araguś wypowie magiczne słowa: - jest czysto, możecie bezpiecznie zaczynać, bo jesteście w zasięgu
Dragosani:
Armię nacierającą na Ekkerund zobaczył i Dragosani. Siły buntowników były liczne, nie można było powiedzieć inaczej. Jednak nie wzbudziło to w wampirze emocji innych, niż podekscytowanie nadciągającą bitwą. Drago był wojownikiem. Prawdziwym wojownikiem. Perspektywa bitwy wywoływała w nim ekscytację. Niemal czuł zapach krwi dobiegający znad pola bitwy, mimo iż byli zbyt daleko, aby nawet jego wyczulone zmysły wychwyciły tę woń. Ot, czysto psychiczne wrażenie. Wampir powoli zaczął przygotowywać się do walki. Czyli zdjął rękawicę z demonicznej ręki i podciągnął rękaw. Tak, aby nic nie przeszkadzało w ciskaniu piorunami i biciu ludzi. Wampir podjechał nieco bliżej czoła ich armii i czekał na sygnał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej