Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi

<< < (10/31) > >>

Hagmar:
Nic nie słyszysz.

Dragosani:
W takim razie wampir miał bardzo poważny dylemat. Czy oprzeć się o ścianę i polenić się do czasu, aż reszta sobie poradzi i dołączy, czy też zacząć węszyć dalej. To był bardzo trudny wybór. W końcu jednak Drago zdecydował. Ostrożnie otworzył drzwi i zajrzał do środka. Chociaż z drugiej strony nie miał podstaw, aby podejrzewać czyjąś obecność w pomieszczeniu za nimi.

Mohamed Khaled:
Nikolaj - zwrócił się do wampira który został. Dałbyś radę załatwić krew niedźwiedzia, wilka i ścierowojada*?

//* - wiem że nie ma, pisałem już w dyskusji.

Hagmar:
Drzwi w lochach mają do siebiet o że bywają zamknięte. Te też były zamknięte.

Dragosani:
Wampir zaklął pod nosem. No kto to widział, aby drzwi były tak po prostu zamknięte! I to w lochach! Powstrzymał się, aby ich nie wykopać (lub raczej walnąć pięścią, wspomagając się magią demoniczną, co powinno usunąć przeszkodę z drogi) i wygrzebał małej saszetki przy pasie wytrych. Zawsze je przy sobie nosił, od czasów, gdy był jeszcze w Krukach. Ale dawno nie miał okazji ich użyć. Kucnął przed drzwiami i zaczął grzebać w zamku, próbując go otworzyć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej