Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Hagmar:
Nic nie słyszysz.
Dragosani:
W takim razie wampir miał bardzo poważny dylemat. Czy oprzeć się o ścianę i polenić się do czasu, aż reszta sobie poradzi i dołączy, czy też zacząć węszyć dalej. To był bardzo trudny wybór. W końcu jednak Drago zdecydował. Ostrożnie otworzył drzwi i zajrzał do środka. Chociaż z drugiej strony nie miał podstaw, aby podejrzewać czyjąś obecność w pomieszczeniu za nimi.
Mohamed Khaled:
Nikolaj - zwrócił się do wampira który został. Dałbyś radę załatwić krew niedźwiedzia, wilka i ścierowojada*?
//* - wiem że nie ma, pisałem już w dyskusji.
Hagmar:
Drzwi w lochach mają do siebiet o że bywają zamknięte. Te też były zamknięte.
Dragosani:
Wampir zaklął pod nosem. No kto to widział, aby drzwi były tak po prostu zamknięte! I to w lochach! Powstrzymał się, aby ich nie wykopać (lub raczej walnąć pięścią, wspomagając się magią demoniczną, co powinno usunąć przeszkodę z drogi) i wygrzebał małej saszetki przy pasie wytrych. Zawsze je przy sobie nosił, od czasów, gdy był jeszcze w Krukach. Ale dawno nie miał okazji ich użyć. Kucnął przed drzwiami i zaczął grzebać w zamku, próbując go otworzyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej