Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Dragosani:
- To byłoby odrażające - ocenił rzeczowo wampir. - Całe szczęście w moim przypadku takiej wady nie ma.
Hagmar:
- Wybieram Drago! Definitywnie!
Dragosani:
Wampir wyszczerzył się do Kratosa i lekko się przeciągając podszedł do kraty. Będąc tam zamknął oczy dla lepszego skupienia i impulsem woli wydał rozkaz swojemu ciału, aby uległo transformacji. Po krótkiej chwili wampir zniknął, zaś na jego miejscu na ziemie znajdował się mały nietoperz. W tej formie Drago przeszedł po ziemi przez kraty (aby nie wymijać ich w locie, bo jeszcze by nie trafił). Znajdując się po drugiej stronie wzbił się w powietrze i polecał szybko wgłąb tunelu. W mroku był praktycznie niewidoczny.
Hagmar:
Leciał i leciał i leciał.... aż dotarł do kolejnych drzwi.
Dragosani:
Nietoperz zaklął szpetnie. Znaczy się, zakląłby, gdyby w tej postaci mógł mówić. A tak to tylko wydał bliżej nieokreślony, cichy pisk, który równie dobrze mógł być po prostu piskiem związanym z echolokacją. Wylądował więc i nakazał swojemu ciału powrót do naturalnej formy. Gdy odzyskał normalne kształty zbliżył się do drzwi i zaczął nasłuchiwać, tego co mogło być po drugiej stronie. Ze zmysłami wyostrzonymi nawet ponad wampirze zdolności powinien usłyszeć wiele, jeżeli w ogóle cokolwiek mogło tam wydawać dźwięki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej