Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Mohamed Khaled:
ÂŚcisnął pięści, tak że kości zagrechotały. Dawać mi tego skurwiela... rzekł lekko wkurzony. Na tym mu zależało. Im był bardziej wkurzony, tym więcej potrafił myśleć. Nie obchodziło go życie. Nie chciał mieć na karku Tacticusa, jeśliby coś spierdolił. Nic więcej prócz podpalenia, czy kałuży nie zrobię... No chyba że życie wam nie miłe, to rozwalę cały zamek - uśmiechnął się. Ruszamy? zapytał skupiając energię, i przypominając sobie inkantacje. Obym jednak zdążył zabić, nim ten zrobi to mi...
Mogul:
- Powstrzymuj emocje Kratosie. Rzekł spokojnym i łagodnym głosem. - Osłaniam Cię, pamiętaj
Mohamed Khaled:
Dzięki... - uspokoił się lekko. Nadal gniew w nim siedział, ale ogólnie było dobrze. Mam nadzieje, nie chce skończyć jako pieczony trup - uśmiechnął się cierpko.
Dragosani:
Drago uśmiechął się krzywo, gdy usłyszał słowa Mogula. Co jak co, ale taka rada brzmiała dość dziwnie z jego strony. Jednak nie komentował tego.
-Użyj lepiej tego Podpalenia - powiedział do Kratosa. - Ta kałuża brzmi nieciekawie. Nie chciałbym przypadkiem wpaść do niej, gdy będę zeskakiwał w motłoch - dodał.
Melkior Tacticus:
Jakimś cudem dotarliście pod kuchnię bez zwracania na siebie uwagi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej