Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tacticus w potrzebie! - Na ratunek Melkiorowi
Dragosani:
- Wystarczy Drago - skomentował wampir. - Pełne imię jest strasznie pretensjonalne. - Zawrócił konia, aby jechać w tym samym kierunku co reszta. Planował co prawda jechać do Atusel, ale co tam. Pany można zmienić, skoro synalek kumpla jest w potrzebie. - Więc, Vernon. - Przyjrzał się nosicielowi tego imienia. Nie wiedział dlaczego, ale to imię zawsze kojarzyło mu się z niebieskimi paskami. - I? - zapytał, spoglądając na kobietę, od której zalatywało wilkołakiem.
Hagmar:
- Maria. - odpowiedziała całkiem ładna kobieta. Zaś Vernon miał paskudny, poznaczony bliznami ryj.
- Czeka na droga przez góry, musimy wejść od tyłu do twierdzy.
Nikolaj:
- Uszanowanko - zza drzewa wyjechał Wampir Nikolaj.
- Poszukuje jednego długouchego. Ze strzałą w nodze. Spadł mi z ramienia podczas ucieczki przez las - przewrócił oczami. - O takiej wysokości... - pokazał mniej więcej wodząc dłonią w powietrzu.
Mogul:
Usłyszeliście chrapanie zza pobliskiego kamienia(!) w lesie.
Dragosani:
Drago tylko zerknął na Nikołaja, który przecież cały czas za nim podążał, już od gospody w Ostoi. Chciał już rzucić jakiś komentarz o nieco większym wzroście zagubionego elfa z racji jego uszu, lecz wtedy usłyszał ten dziwaczny dźwięk.
- Słyszycie? Jakby ktoś piłował suche drewno tępą piłą - zwrócił uwagę towarzyszy na ów odgłos.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej