Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ave ja! Ave wy!
Mohamed Khaled:
[..]emy do Grakosa. Zbieraj ludzi! Czekam pod bramą! I po prostu założył swój hełm.. Ten sam, w którym zginął. Poprawił miecz, i wyszedł. Z drzwi skierował się po konia, i udał się pod bramę. Tam czekali już ludzie w nowych wozach - i ludzie z naszyciami "człowiek obdarty ze skóry" i "dwa miecze na ogniu". Taka banda powoli ruszyła spod bram.
Nawaar:
Krasnolud oniemiał zrobił oczy jak pięć denarów otworzył szeroko buzię.Pierwszy raz widzę, żeby ktoś z martwych wstał kto mógł to zrobić mamy tutaj do czynienia z bardzo potężną magią. Rycerz zastanowił się i szepnął do Aryji. - Dowiedziałaś się czegoś?. Wiesz może kto jest na tyle zdolny aby wskrzesić zmarłego? Takie pytania, są dosyć istotne dlatego je zadał.
Arya:
- Nie mam pojęcia, kto by mógł go wskrzesić. Tak, słyszałam, że dokądś jadą.. Może chodźmy za nimi. Wyszła z karczmy i poszła za całą zgrają, będąc w takiej odległości, by jej nikt nie zauważył.
Mohamed Khaled:
Wędrówka trwała dwie godziny, gdy wreszcie banda się zatrzymała. Edward wtedy zdjął hełm, wspiął się na skałę i wyciągnął miecz... Dzisiaj! Krzyknął do bandy - Dzisiaj zakończymy rządy tego skurwiela! Grakos więcej nie będzie handlował bronią! Bierzcie jego rzeczy, zgwałćcie jego żonę! Niech cierpi, tak jak cierpiała moja... wymówił już o wiele ciszej.
Arya:
Siedziała cały czas w ukryciu. Przyjrzała się bliżej wszystkim. Herbu z mieczami kompletnie nie kojarzyła, jednak ten z obdartym ze skóry człowiekiem przypomniał jej jedną z pierwszych wypraw. Zwróciła się do Kharima i wskazała mu jednego z ludzi, którzy mieli właśnie ten rysunek. - Kojarzę ich. O ile dobrze pamiętam, porywali oni kiedyś strażników.. Nadal jednak nie mogła pojąć, skąd wziął się tutaj Edward. Czekała na dalszy przebieg sytuacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej