Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ave ja! Ave wy!
Nawaar:
Krasnolud spojrzał na kuszącą niewiastę, która umiała uwydatnić swoje wdzięki duży biust i tyłeczek ładnie prezentował się w czerwonej sukience ona musiała działać na mężczyzn. Kharim zmierzył ją nawet mu się spodobała, lecz niestety jego serce należało i przecież nie przerwie ważnej misji, co by Arya powiedziała dlatego odpowiedział jej chłodno. - Słuchaj kochana fajna jesteś, ale moje serducho bije dla innej. Przykro mi.
Mohamed Khaled:
Arya:
Niemożliwe! Był to Edward, lecz inny... Blizna, dość nieładna przechodząca przez pół twarzy. Inny miecz, czarna ruda. Inne włosy.. dalej miał blond, lecz tym razem dłuższe.. Rozmawiał energicznie z bandytą, tak jakby nim rządził...
Kharim:
No chodź! Nie dowie się! Niby skąd? Doznasz czegoś, czego nikt jeszcze nie doznał.. Mieszkam niedaleko.. No chodź.. Ukazała jeszcze więcej biustu.
Arya:
Oniemiała, wpatrywała się tępo w Edwarda. Chciała już poinformować towarzysza o tym jakże dziwnym odkryciu, jednak zauważywszy go w towarzystwie na wpół rozebranej panienki, postanowiła nie przeszkadzać i poczekać.
Nawaar:
Kharim spojrzał na piękny i jędrny biust, przez moment zastanawiał się czy iść ale w tym samym momencie zauważył Arye, która spojrzała na niego. Kharim racji z tego, że jest rycerzem, wiernym towarzyszem nie mógł sobie pozwolić na to aby ją teraz opuści z jakąś kurtyzaną. Rycerz wstał i ponownie odmówił kobiecie. - Słuchaj piękna nie mam czasu na zabawę i nie zdradzę swoich ideałów. I usiadł obok stolika Aryji tak, aby można było mówić szeptem czyli plecami do niej, tylko po to żeby nas nie zdradzić co do naszych zamiarów. Kharim powiedział cichuteńko. - Zauważyłaś coś ciekawego?.
Arya:
- Owszem. Odszepnęła. - Ten mężczyzna, który siedzi obok tego bandyty... ja go znam. Tyle, że on powinien już nie żyć. Widziałam na własne oczy, jak umierał. I nie podoba mi się to, że rozmawia teraz z tym kolesiem. Próbowała się skupić, żeby wyłapać chociaż kilka słów z ich rozmowy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej