Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ave ja! Ave wy!
Arya:
Obeszła ostrożnie pijaków i dotarła z powrotem do wierzchowców. Teraz zaczęła przeglądać dokumenty znalezione przez Kharima.
Mohamed Khaled:
Zwiad, raport, zwiad, raport.. i tak kilkanaście papierów aż ujrzeliście napis "W razie odkrycia".. Otworzyliście ją, i ujrzeliście człowieka którego Kharim raz już zobaczył. Był dla niego opis, i zlecenie "Dowieść nową dostawę, bo jakieś bałwany podpaliły ostatni..."
Nawaar:
Kharim przyjrzał się dokumentom, po chwili oglądania nagle go olśniło. - Znam tego gościa i jak jest napisane dalej ja nie podpaliłem obozu, tylko to młody adept to zrobił. Krasnolud zaczął się tłumaczyć. Rycerz zaczął dalej swój wywód. - W, tym zleceniu chodzi o dostawę broni i prochu, ale w obozie go nie widziałem.
Mohamed Khaled:
A było to drobnym druczkiem napisane "Transport odbierzecie w Veraph, a raczej w jaskini niedaleko..."
Arya:
- Spokojnie, nie podejrzewałabym ciebie w sprawie podpalenia tego. Doczytała treść napisaną małym druczkiem. No to.. jedziemy do jakiejś jaskini? Ci ludzie są tak pijani, że szybko tam nie dotrą. Mamy trochę czasu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej