Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ave ja! Ave wy!
Arya:
Wiedziałam.. Nie myśląc za wiele pobiegła za nimi. Poprzysięgła sobie, że dokona wszystkiego, by zabić Dartana i teraz kierowała nią czysta złość.
Nawaar:
- Widziałaś, to był chyba Kratos skąd się tu wziął?. Krasnolud również zauważył drugiego człowieka siedzącego. - Znasz tego gościa o tam? Kharim wskazał palcem na maga siedzącego na kłodzie i dodał. - W sumie nie odpowiadaj lećmy, za Kratosem. Rycerz ruszył za nimi. Mam nadzieję, że po wszystkim nie będzie chciał mnie zabić. I ruszył w ich stronę jakby sam Rasher go gonił.
Mohamed Khaled:
I dziwnie długo żeście biegli. Może dlatego, żeście się zgubili? Ale w końcu znów usłyszeliście wybuchy.. Wybiegliśćie z lasu, i wbiegliście na pagórek. Tam brat z bratem, walczyli na śmierć i życie. Zaklęcia leciały, jak wióry z deski...
Arya:
Z przerażeniem wymalowanym na twarzy przypatrywała się całej tej scenie. A najgorsze było to, że mogła tylko patrzeć na to wszystko. Cóż mogłaby poradzić wojowniczka w takiej walce? Nie znała żadnych zaklęć. Nie miała pojęcia, jak się walczy z magiem.
Nawaar:
- A więc stało się to, co mówiła przepowiednia. Aryo przeszkodźmy temu wydarzeniu i pomóżmy Kratosowi. Kharim znowu się zdenerwował, że nie jest paladynem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej