Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyzwolic bestie z bestii
Dragosani:
Drago przez chwilę milczał, gdy mijali kolejne korytarze, schody i ołtarze. Słysząc pytanie Isentora uśmiechnął się krzywo.
- Ciężko byłoby być wampirem, nie będąc przyzwyczajonym do widoku krwi - stwierdził w odpowiedzi.
Isentor:
- Haha, zaprawdę.
Weszliście do sali tortur. Wokół znajdowały się wszelakie narzędzia i maszyny do zadawania bólu. Na jednej z nich nadal znajdowały się zwłoki. Nie przejmuj się tym burknął Isentor, to tylko jeden z bandytów z Mor Andor. Miał pewne informacje o bratwie ciemności. W rogu sali stało duże metalowe krzesło wyposażone w stalowe uprzęże i kajdany.
- Tutaj spocznij uczniu. Zapewne zastanawiasz się po co te ostrożności? Niektóre z obiektów badań demolowały sale, jeden nawet zburzył stół rytualny po czym padł trupem jak rażony piorunem i tym razem wole nie ryzykować.
Dragosani:
Drago tylko zerknął na zwłoki. ÂŻył wystarczająco długo i intensywnie, aby widzieć bardzo dużo ciał w różnym stanie i stopniu rozkładu, więc kolejne nie robiły na nim wrażenia. Bez słowa usiadł na wskazanym krześle. Wygodne to ono nie było, ale chyba wytrzymałe.
- No dobra. Chcę mieć to za sobą. W ten, czy inny sposób - powiedział.
Isentor:
- Nie przypominam sobie bym wcześniej Ci o tym opowiadał. Proces przemiany w bestie składa się z 4 etapów podawania obiektowi mutagenów. W pierwszej kolejności podam Ci inhibitor, który zniszczy Twój układ odpornościowy. Więc mam nadzieję, że nie jesteś na nic chory? Inaczej zejdziesz mi po zażyciu pierwszej mikstury.
Dragosani:
- Choroby mi raczej nie grożą. - Uśmiechął się Drago. - Więc nie ma obawy, akurat tę miksturę powinienem przeżyć. -
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej