Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wyzwolic bestie z bestii
Dragosani:
Drago rzucił tylko na Isentora spojrzenie w stylu "O rly?" i bez słowa wypił kolejną miksturę. Coś czuł, że przez najbliższy czas będzie się wszystko rozstrzygać.
//Orzeł.
Isentor:
- Teraz pozostaje nam czekać 5 godzin. Ból będzie ogromny, także nie wstydź się krzyczeć. I tak nikt tego nie usłyszy.
Wampir zwijał się w konwulsjach przez ponad 5 godzin. W sali po tym czasie zjawił się Isentor.
- Ledwo, bo ledwo ale widzę, że jeszcze dychasz. Tylko mi teraz nie umieraj. Zaraz dostaniesz porządnego kopa. Jeden na czterech ludzi przeżywa wstrzyknięcie tego mutagenu w stanie, w którym się znajdujesz. Także czeka Cię prawdziwa chwila prawdy. Którą z dłoni mam zmutować w demoniczną?
//Moja 10 groszówka wypadła na orle.
Dragosani:
- Hyyrrrpp... - odpowiedział Dragosani, wyrażając w tym krótkim słowie całe swoje przeżycia ostatnich godzin. Miał zamknięte oczy i powieki mu drgały. Pewnym było, że bardzo cierpi. Po kilku oddechach jednak otworzył oczy i nawet przemówił w sposób dość zrozumiały i składny.
- Lew... W lewą. - Może i nie było to oryginalne, ale skoro był praworęczny, zmutowanie lewej reki wydawało się najbardziej praktyczne.
Isentor:
Isentor napełnił strzykawkę mutagenem iskra demona, po czym bez zbytniej delikatności wbij igłę w lewą dłoń Dragosaniego. Powtarzał proces wstrzykując co kilka centymetrów po 10ml mutagenu.
Dragosani:
Zaś Drago z ciekawością przyglądał się całemu procesowi, chociaż świadomość, że ta ręka należy do niego i zaraz zacznie dziać się z nią coś dziwnego, była dość... intrygująca. Poczuł kilka ukłuć, po czym przez krótki moment nic, tylko bliżej nieokreślone odczucie rozchodzenia się mutagenu wewnątrz ręki. I później, niespodzianka, potworny ból! Ciałem wampira wstrząsnęły drgawki, po czym wrzasnął sobie. Mimo bólu obserwował proces przemiany.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej