Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kłusownicy - Ostatnie starcie!

<< < (16/19) > >>

Ahmid:
Może i łuk jest cichy, ale strzał nie mamy nieskończoność. Nie zdołalibyśmy nawet czwórkę wybić całego cholerstwa z tamtych ruin. Wtedy Melkior pokazał dość pokaźny miecz.. No, no.. ładne. Rodowy powiadasz? Masz szczęście, mając taki miecz. Wtem przypomniała sobie jeszcze słowa. A cóż to za zaklęcie? Kim jest w ogóle twój ojciec? Magiem? Skoro masz zaklęty miecz, to i ktoś musiał rzucić ów czar...

Melkior Tacticus:
- Czar głosi "Na pohybel skurwysynom!". Mój ojciec jest... może tak... Mym ojcem jest Aragorn Tacticus. Studiuje magie od paru lat, może krócej. W każdym bądź razie uważa się za genialnego stratega, nie wątpię w to. Tylko jego niektóre opowieści do poduszki wydawały mi się zawsze... niemożliwe do wykonania.

Ahmid:
Ten Aragorn? Hrabia Aragorn? Hm.... Gratuluje ojca uśmiechnęła się. Bardzo zacne zaklęcie, powiem Ci...

Melkior Tacticus:
- Tak ten. Nie lubię sie tym za bardzo chwalić... podobnie jak ojciec uważam że tytuły i zasczyty dostaje się za czyny, nie z racji urodzenia. A ja chcę sam dowieść swej wartości a nie być postrzegany przez pryzmat czynów ojca. Choć i tak będę zapewne. Czy to przez hrabiego Gunsesa czy Dragosaniego czy kogokolwiek kto zna tate.

Ahmid:
Jedyny minus bycia szlachetnie urodzonym.. No! Może jeszcze te bankiety, i inne tym podobne... uśmiechnęła się słodko. My tu gadu, gadu a zima jest!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej