Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kłusownicy - Ostatnie starcie!

<< < (12/19) > >>

Nikolaj:
Strzała wypuszczona przez Wampira ugrzęzła w szyi kłusownika. Idiota zamiast nie ruszać, w panice wyszarpał ją. Krew buchnęła. Padł po kilku sekundach.

3/6

Gordian Morii:
Gdy dotarłem na miejsce, w którym kilka godzin wcześniej odnaleźliśmy małe niedźwiadki walka już trwała. Chociaż słowo walka była bardzo dużym nadużyciem. Myśliwi dosłownie zdziesiątkowali grupę kłusowników, której szeregi topniały w tak zastraszającym tempie, że aż żal było patrzeć i dziw brał, że pozostała garstka nie rzuciła się do ucieczki. Wiadomym było bowiem, że szans nie mają dosłownie żadnych.
Siedziałem w siodle więc ni jak mi było sięgać teraz po łuk. Ruszyłem szarżą w kierunku kłusowników wyszarpując miecz z pochwy zawieszonej u pasa.
Rosnące drzewa i fakt, że byłem sam uniemożliwiały zastosowanie standardowej szarży kawaleryjskiej, więc trzeba było wykorzystać to co się zrobić dało, a mianowicie prędkość konia i ciut mniejszą prędkość przeciwników. Brzeszczot broni z sykiem przecinał powietrze i w pewnym momencie napotykając opór odrąbał prawie cały bark przeciwnika.

2/6

Melkior Tacticus:
Sekundę po szarży Gordiana padł kolejny kłusownik. Strzała wystrzelona przez Melkiora trafiła prosto e serce.

1/6

//Nie mam weny :(

Nikolaj:
Nikolaj jak gdyby nigdy nic wyskoczył zza krzaków, przeturlał się i wylądował miękko na nogach, klęcząc na jednym kolanie i jednocześnie naciągając strzałę na cięciwę.
Zdezorientowany kłusownik wyrzucił miecz i sztylet trzymany w dłoniach, zrobił kilka kroków do tyłu i obrócił się na pięcie. Nie zdążył uciec. Strzała z cichym świstem przecięła powietrze, uderzyła pod lewą łopatkę. Tam gdzie powinno być mniej więcej serce. Bandyta lasu stracił lekko równowagę, upadł na kolano, ale od razu zaczął się podnosić. W tym samym momencie oberwał kolejną strzałą. Upadł i więcej się nie podniósł.
Wampir podszedł do niego, nachylił się nad szyją i zatopił w niej swoje krwi. Pił i Pił, a gdy skończył przetarl usta kawałkiem szmatki i wyciągnął strzały.
Podszedł również do swojej pierwszej ofiary i również z niej wyciągnął strzałę. Przyłożył od razu swoją szklaną butelkę z torby, przystawił ją do już pokaźnej rany i napełnij flakonik.

// pobieram 1l ludzkiej krwi

Melkior Tacticus:
- No i po robocie. - Melkior odzyskał swoje strzały i coś go tknęło by przeszukać ciała. Znalazł mapę okolicy, z zaznaczonym prawdopodobnie obozem kłusowników i jeszcze jednym punktem. - Sprawdzimy ich obozik? To jakiś kilometr tam. - wskazał palcem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej