Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kłusownicy - Ostatnie starcie!

<< < (4/19) > >>

Gordian Morii:
-Oho ktoś jedzie. - zauważyłem nadjeżdżającego z przeciwnej strony jeźdźca. Nie było to jednak jakoś niespotykanie niepokojące, w końcu bandyci nie ostrzegali wcześniej a zbrojne grupy rabunkowe rzadko podróżowały samotnie.
-Witaj. Dokąd trakt Cię wiedzie! - krzyknąłem w kierunku nadjeżdżającego.

Nikolaj:
Mężczyzna zmierzył wzrokiem podróżnych. Jego wzrok podczas hemisowego mroku działał bez zarzuty. Myśliwi albo kłusownicy. .
- Do Ostoi towarzysze... Do Ostoi.

Gordian Morii:
- Do Ostoi? A po co? Przecież tam ostatnio taki wieje nudą, że człowiek nie wie co ze sobą zrobić. Zwierzyny coraz mniej, nikt na polowania chętny nie jest, a tylko ci pieprzeni kłusownicy się po lasach kręcą. - odpowiedziałem
- Tak się składa, że jakoś nie zaskarbili sobie mojej przyjaźni i już 10 w tym główny herszt gryzie ziemię w różnych częściach tego pięknego lasu i żeby nie było nie wszyscy zginęli z mojej ręki, ale gdyby ich los kogokolwiek obchodził to mnie należałoby za nią winić. Teraz też tutaj z panem Melkiorem jedziemy sobie ostatecznie dobić sukinsynów, bo Bosper przesadza z tymi cenami za trofea.

Melkior Tacticus:
- A no fakt. Przesadza i to zdrowo. Więc tak sobie pomyśleli że ubijemy ich w końcu.

Nikolaj:
- Melkior? Tośmy się już widzieli w Ostoi. Nikolaj jestem - powiedział podjeżdżając bliżej.
- W sumie dawno na nikogo nie zapolowałem... W szczególności co by miało dwie nogi i potrafiło zliczyć do więcej niż dziesięć, a co mi próbowali wcisnąć w mieście tylko dlatego, że mam od innych dłuższe kły. Z chęcią wam pomogę, o ile nie macie nic przeciwko.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej