Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Patrol 1
Szarleǰ:
Jak już podano to zjadłem, po czym podziękowałem pięknie za gościnę i ruszyłem do stajni po kunia. Odebrawszy zwierzę skierowałem się w stronę Kurwidołka.
Hagmar:
Dotarłeś na miejsce dość szybko. Bo to blisko było.
Szarleǰ:
Wszedłem do siedziby Bękartów, prędko wrzuciłem coś na ząb i rozpocząłem poszukiwania tego npc, krasnoluda, którego imienia nie pamiętam, bo sie spiłem. Więc szukałem go w chuj czasu, aż wreszcie znalazłem.
- Dzieńdobry krasoludzie. Przywitałem się, jak przystało na porządnego obywatela. - Wróciłem właśnie z patrolu. Generalnie bez zmian. Droga jest bezpieczna. Jedynie karczmarz w Smoczej Skale wspominał coś o karawanie bobrów, składającej się z 4 załadowanych wozów. Kierowali się najprawdopodobniej do ruin zamku zgromadzenia. Zdałem raport najdokładniej, jak potrafiłem.
Hagmar:
- I nie przyszło Ci do tego pustego łba by sprawdzić przełęcz czy trase konwoju... Z kim ja kurwa pracuje...
Szarleǰ:
Puknąłem się w czoło, ubolewając nad własną głupotą, po czym bez słowa wróciłem po kunia. Ten łypał na mnie spode łba. Chyba wolał zostać. Ja też wolałem, ale co zrobić. Osiodłałem zwierzę, i ruszyłem w drogę kierując się w tym samym kierunku, w którym całkiem niedawno zmierzał konwój bobrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej