Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ochrona konwoju

<< < (2/7) > >>

Hagmar:
- Włazi. Idzie do kierownika zmiany, ma chatke przed wejściem.

Mohamed Khaled:
Wlazł. Tam przywiązał konia do jakiegoś palika, i ruszył ku chatce. Obóz, chodź nie wielki dobrze funkcjonował. Gdzie nie gdzie stali strażnicy, a z kopalni było słychać krzyki. Pewnie któryś się zbuntował... pomyślał mag. Dotarł pod domek. Poprawił rynsztunek, przeczesał dłońmi włosy i zapukał.

Hagmar:
- Wejść! Tylko szybko bo piździ jak w Kieleckiem.

Mohamed Khaled:
Wszedł. Faktycznie, piździło w chuj... Witam pana. Jestem od Bękartów... Podobno potrzebny wam ktoś do eskorty?

Hagmar:
- Yep, mam za mało ludzi by wszystko ogarnąć. A też nikomu zbytnio nie chce się w Hemis latać po tym miejscu. Są 2 wozy z ładunkiem które trzeba dostarczyć do obozu królewskiego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej