Tereny Valfden > Dział Wypraw
Veraph - ostatnia szansa
Arya:
Przeczytała tekst jeszcze kilka razy, by móc zapamiętać treść i później zrozumieć znaczenie. Nie lubiła takich pogmatwanych zdań, trudno z nich coś zrozumieć. Przeczytała powtórnie tekst. Zastanawiała się nad znaczeniem zakończenia. Coś chodziło jej po głowie, być może dobrze zrozumiała, albo nie... O przepowiedni wie już od jakiegoś czasu, ale...Odłożyła książkę na miejsce, by nie zostać przyłapaną z nią, kiedy Dartan wróci.
Mohamed Khaled:
//Ale zrozumiałaś o co w tym chodzi, co nie? :P
Dartan nie wrócił, ale wbiegł Edward. Zaczyna się! krzyknął już w drzwiach! Jednak nie pojechał, a siedział w obozie. Atakują nas!
Arya:
// Nie :D Znaczy się - tylko trochę.
- Kto atakuje? Mówiąc to, wybiegła na zewnątrz, by się rozejrzeć.
Mohamed Khaled:
NIESPODZIANKA! Rzekli wszyscy! Andre, jego żona, Scatty i reszta bandy którą już kiedyś poznałaś. Zrobili dla ciebie przyjęcie niespodziankę, postawiono w chu@ wielki stół, przy którym siedzieli wszyscy.
Arya:
- No chyba sobie żartujecie. Rzekła cicho, tak, że nikt jej nie słyszał. Schowała broń, którą uprzednio wyciągnęła. O co chodzi tym razem? - Dodała głośniej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej