Tereny Valfden > Dział Wypraw

Veraph - ostatnia szansa

<< < (6/11) > >>

Mohamed Khaled:
Weszliście. W środku pełno było ksiąg, i pergaminów. Na środku stało dębowe biurko, na którym leżał miecz z stali. Był uszkodzony, więc także nie zdatny do walki... Po prawej stronie była półeczka pełna różnych trunków. Mag podszedł tam, i wziął jeden z lepszych. Położył przed tobą kieliszki, i nalał...

Arya:
Wzięła jeden z kieliszków i łyknęła jego zawartości. Mocne. Ostawiła go z powrotem. Alkohol może źle podziałać na logiczne myślenie, a wolała tego teraz uniknąć. By zyskać na czasie, zaczęła się ciekawie przypatrywać księgom.

Mohamed Khaled:
Mag gdzieś na chwilę się teleportował, a ty oglądając księgi - spostrzegłaś taką na której widniało "Historie rodu z Dziada, pradziada..."

Arya:
Zdjęła księgę z półki i zaczęła szybko przewracać strony, by wyczytać jak najwięcej w krótkim czasie, nim Dartan wróci.

Mohamed Khaled:
[..]I narodził się.. Alagrond. Ten który w przyszłości będzie miał syna, i władać będzie żywiołami[...]Minęło dwadzieścia pięć lat, gdy narodził się on. Syn arcymistrza żywiołów, ten który powtórnie wstanie z grobu, i znajdzie swego syna. To do niego należy teraz spłata długu. Ale on nie chce. Zabije własnego ojca, nim jego syn się narodzi..[...]
Stało się! Aendrian narodził się! Jego ojciec żyć nie będzie, zginie w walce z ojcem swym. Za to ten.. Będzie miał dwóch potomków, którzy odwieczną walkę będą prowadzić, póki jeden nie zniszczy drugie.. Bowiem żaden nie może żyć, dopóty żyje drugi..[..] I narodzili się! Jeden szybciej od drugiego, jednak moce idą na drugiego... Vreandril służyć będzie ojcu, aż do czasu gdy jego brat polegnie... Ale to drugi zwycięży. Przyjmie postać maga ognia, zabije swych krewnych, i uczyć się będzie dalej. Jego żywiołami będą wszystkie możliwe, i tak jak jego pradziadek... zginie z ręki swego syna...[..]  Dalej nic nie zostało zapisane..

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej