Tereny Valfden > Dział Wypraw
Veraph - ostatnia szansa
Arya:
- Dziękuję.
Weszła do wskazanego pokoju i zdjęła swoją broń, położywszy ją blisko łóżka. Nawet nie miała czasu na rozmyślanie nad czekającymi ją wydarzeniami, po prostu od razu zasnęła.
Mohamed Khaled:
Po kilku godzinach obudziłaś się, i z entuzjazmem stwierdziłaś że czeka na ciebie przepyszny, i w dodatku ciepły posiłek. Wstałaś by się posilić, i to zrobiłaś... Jadłaś i jednocześnie rozglądałaś się po pokoju, gdy nagle spostrzegłaś hełm Edwarda, a po chwili jego samego. Siedział w kącie, zamyślony...
Arya:
Przestała jeść i spojrzała na Edwarda. - O co chodzi? Byłeś tu cały czas, kiedy spałam?
Mohamed Khaled:
Ahhh.. Wstałaś już? Tak, byłem.. Musiałem wiele przemyśleć.. I zdecydowałem! Podszedł do ciebie. Nie puszczę cię do Dartana, choćby na wzgląd dla Kratosa. I dlatego też... teraz ściszył głos jak najwięcej.. bo cię kocham... Po czym cię pocałował.. Pocałunek trwał kilkanaście sekund, i gdy się skończył, Edward chwycił hełm, założył i wybiegł.
Arya:
Uniosła jedną brew do góry, jak to ma w zwyczaju, gdy coś ją zdziwi. - Co się, do cholery właśnie stało? - Zapytała głośno samą siebie. Pozbierała swoją broń i wyszła z pokoju, poszukując...sama nie wiedziała czego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej