Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnica Ron'dla
Arya:
// Przepraszam..nie wiedziałam :(
Jaki miły obrońca...Nigdy bym się przy nim nie wykąpała. Kto wie, jakie on ma myśli...
- W porządku. Dotrzymam ci towarzystwa, ale odwrócę się... - Po tych słowach stanęła do niej plecami, żeby kobieta mogła się zająć sobą. Rozglądała się dookoła, nieznacznie dłużej przypatrując się mrocznej postaci.
Mohamed Khaled:
Postać ani drgnęła przez pół godziny, podczas którego Velaya się wykąpała. Jak to w damskim towarzystwie, gadałyście o mężczyznach. Lecz czy opowiedziałaś jej o Kratosie? Na to musisz odpowiedzieć sobie sama (bo MG nie wie :D). Gdy już się wykąpała, i ubrała, obiecała że da ci słowo. A słowo żony herszta coś znaczy... Odeszła na górne poziomy, razem ze swym ochroniarzem..
//Decydujesz kiedy kończysz :D
Arya:
Miło było dla odmiany porozmawiać z jakąś kobietą. Co prawda w damskim towarzystwie nie gada się tylko o mężczyznach, ale skoro już była mowa o nich, to Arya również wspomniała o Kratosie. Ale co o nim mówiła, to już tajemnica :D. Gdy kobieta odeszła, dziewczyna skierowała się z powrotem do Scattiego.
Mohamed Khaled:
Witaj. Słyszałem czego dokonałaś. Horad mówił że pomogłaś mu ze stalą, Cord - że pokonałaś jego ucznia.. I tu jak w mordę strzelił masz poparcie hersztowej. Zasłużyłaś na widzenie z hersztem. Umówię was na wieczór.. Czyli za 3 godziny...
Arya:
Skoro miała aż 3 godziny do spotkania, postanowiła rozejrzeć się trochę po obozie. Chodziła pomiędzy domami, lecz do nikogo się nie odzywała. Czekała na wyznaczoną godzinę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej