Salazar został sam w karczmie w K'efir. Jak powiedział, tak zrobił, skoro nikt nie raczył nic opowiedzieć, to z dumą w sobie czekał. Gdy pozostali członkowie wyprawy odjechali, zebrał się i wyjechał w kierunku Ekkerund. Zadowolony z siebie, że ponownie ominie "Mor Andor".
//Ma się rozumieć, że rezygnuję z wyprawy.