Tereny Valfden > Dział Wypraw
Upiór zza bariery
Julian:
Zjawiłem się, po dość długiej przerwie, z koniem na dziedzińcu, gdzie stali już Aurius i nieznany mi krasnolud.
Odpaliłem fajkę i w milczeniu ją popalałem.
Nawaar:
Kharim postanowił się przedstawić nieznajomemu człowiekowi.- ÂŻe tu, tylko ludzie są nie do wiary. Myśli kłębiły mu się w głowie. - Witaj człowieku jestem Kharim syn Gorema a Ty, jak się nazywasz.
Aurius:
-To Julian. - paladyn przedstawił drugiego członka. -Jest rycerzem i u niego trzeba sobie zasłużyć na podanie prawicy. Wiele przeżył i ceni sobie doświadczenie, a póki go nie zobaczy w tobie, póty zdania nie zmieni. Aurius znał Juliana na tyle, żeby wiedzieć jak go opisać.
Nawaar:
Oczekiwałem odpowiedzi od niego, niż Ariusa, chociaż dobrze mi opisał jego charakter. My krasnoludy mamy to do siebie, że jesteśmy bardzo dumni i uparci w dążeniu do celu, ale skoro tak się sytuacja przedstawia to nie, będę pierwszy wyciągał ręki dopóki on tego nie zrobi. Zamyślił się Kharim dłuższą chwilę. - Skoro jesteśmy wszyscy, to ruszamy w stronę bariery panowie. Krasnolud wsiadł na kuca i powoli zmierzał, do bramy wyjściowej z siedziby Bractwa.
Aurius:
Paladyn przysposobił sobie sporego ogiera z stajni Bractwa. Koń był dość niesforny więc Aurius często go nazywał Hultajem. Tak więc ruszył na grzebcie Hultaja w kierunki bramy wyjazdowej. Słyszał ostatnio co nieco o barierze, która powstała na krańcu wyspy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej