Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - T
Gunses:
Skupić się. Skupić. Rozpoznać gdzie jestem... - myślał Gunses rozglądając się dookoła.
Izabell Ravlet:
Byłeś na arenie. Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie widziałeś jej na własne oczy. Była to arena w Gildii Magów. Wokół nowicjusze, adepci i magowie ćwiczyli zaklęcia czy walkę kosturem. Dostrzegłeś też grupkę. Dziwna figurka, którą widziałeś wcześniej, podawana była tam z rąk do rąk.
Obok stoi Patty. Ma na sobie szarą szatę i miecze na plecach. Przed wami stoi Gordian.
Gunses:
- Mistrzu Gordianie! - zawołał Gunses zbliżając się do nieżyjącego już przyjaciela. Teraz, pierwszy raz od momentu w którym zgodził się wziąć udział w tym rytuale, pierwszy raz cieszył się i nie żałował. Widział swojego przyjaciela stojącego przed nim. ÂŻyjącego. Chociaż wiedział, że to tylko wspomnienia, to teraz uczestniczył w nich. Był ich cząstką, żył w tamtym czasie.
Izabell Ravlet:
Byłeś zbyt blisko i zawołałeś zbyt głośno.
- Spokojnie, Darlenicie. Wreszcie jesteś. Słyszałeś o upadku Bractwa ÂŚwitu (to chyba to było xD)? - zapytał. Patty tylko rzuciła na ciebie okiem.
Gunses:
- Upadek Bractwa ÂŚwitu... Taaak, wydaje mi się że tak, znam tylko wersję która krąży po wyspie
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej