Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - I
Izabell Ravlet:
- Mam robotę, ale na stałe. Dorywczo ny dy rydy. Ale weź to - rzekł, wręczając ci mieszek ze złotem. - Mniej więcej tyle twój ojciec zostawił u mnie. Należą ci się - dodał zaraz. Ty zaś mogłeś dostrzec, że mieszek rozbłysnął światłem i zmienił się w czerwoną kulę.
Malavon:
Co do cholery. Mag nie wiedział czy to co zobaczył inni wokół również ujrzeli. Niestety póki co wolał tego nie sprawdzać.
-Dziękuję. Na pewno się przyda. Jesteś dobrym człowiekiem i nie dziwie się, że mój ojciec ci ufał.
Izabell Ravlet:
- Weź, śmiało. To przecież twoje - rzekł ci mężczyzna. Kula świeciła coraz jaśniej. Kątem oka dostrzegłeś, że coś niepokojącego dzieje się z otoczeniem.
Malavon:
-Na razie zatrzymaj to. Może potem się jeszcze zgłoszę. - odpowiedział elf. Gdy złoto się zbliżało do Mala, wyraźnie coś dawało znaki.
Izabell Ravlet:
Zmiany w otoczeniu gwałtownie przyspieszyły. Rzeczywistość zaczęła się po prostu rozpadać. Pojawiły się czarne dziury, nic już nie słyszysz. Nie ma już figurki, którą wcześniej się zainteresowałeś. Jedynym stabilnym punktem była kula. Czekała, aż ją złapiesz. Wiedziałeś to, chociaż nie wiedziałeś skąd.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej