Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - V
Izabell Ravlet:
I nic nie znalazł, a staruszka siedziała niecierpliwie w swej chatce, oczekując, aż przyjdziesz do niej z dobrą nowiną, a najlepiej, jak będziesz miał jakiś dowód na to.
Hagmar:
Dracon wziął tedy wilczy łeb i w rócił do chatki. - Problem rozwiązany. Powiedział wchodząc do środka i pokazując wilczy łeb jako dowód.
Izabell Ravlet:
- Bardzo dziękuję. Będzie z tego pyszna zupa - odpowiedziała ci, uśmiechając się lekko. Odebrała wilczy łeb od ciebie, a on w jej rękach zmienił się w fioletową kulę. Jednakże staruszka się odwróciła, a korytarzyk jest dość wąski, szczególnie dla dracona...
Hagmar:
Aragorn "potknął" się tak że wpadł na staruszkę. Delikatnie oczywiście, ta upuściła łeb a dracon chwycił go z podłogi.
Izabell Ravlet:
Jakimś cudem dotknąłeś kuli pazurem, co spowodowało oderwanie się od wspomnienia, w którym przebywałeś i krótki spacer po świadomości Darlenita. Zbliżyłeś się do bariery, od której odbiliście się. Trafiłeś znów do jakiegoś zakamarka...
Odzyskałeś ciało, a twe zmysły dużo szybciej dopasowały się do otoczenia. Jesteś w dziwnym pomieszczeniu. Na środku stoi lampa, która oświetla czworo drzwi i dwie puste ściany. Czyżby ktoś cię ubiegł? Nic więcej tu nie ma. Na drzwiach są rysunki. Widzisz kolejno: zarysy trzech postaci z mieczami; zarys Valfden; zarys jakiegoś zbioru budynków; zarys jakiejś małej wyspy. Co jest kluczem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej