Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - V
Hagmar:
Bitwa? Albo TE ruiny gdzie go opętało i walczyliśmy z Arach... nie, no kurwa no nie!
Izabell Ravlet:
Gdy sytuacja wróciła do normy, zorientowałeś się, że po prostu jesteś w lesie. Nadal odczuwasz zmęczenie i ciężko ci oddychać. Wokół jest dość mroczno. Jedynie dwa punkty świecą, to jest figurka, ponownie wyryta w jednym z drzew oraz światełko gdzieś w oddali. Nim zdążyłeś przemyśleć, co się dzieje, zemdlałeś.
Obudziłeś się natychmiast, a przynajmniej tak się czułeś. Leżysz na łóżku w jakiejś chatce. Zmęczenie i inne niedogodności przeszły. Czujesz woń suszonych i świeżych ziół. Słyszysz, że ktoś jest za drzwiami, nuci cicho.
Hagmar:
Halo? - zawołał.
Izabell Ravlet:
Głos za drzwiami umilkł. Zostały one przez kogoś otwarte. Patrzy na ciebie nieznajoma staruszka.
- Wreszcie wstałeś, kochaneczku. Jak się czujesz? - zapytała.
Hagmar:
- Nawet dobrze. Gdzie ja jestem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej