Tereny Valfden > Dział Wypraw
Meandry mej pamięci - V
Izabell Ravlet:
Sprawdzenie kieszeni nic nie dało. Dalej czujesz, że o czymś nie pamiętasz, powinieneś. Może to ma wartość sentymentalną? Co takiego i gdzie może być to umiejscowione? Coś, co mauren miał ze sobą każdego dnia, lecz nigdy nikt nie miał okazji tego zobaczyć...
Hagmar:
Aragorn sprawdził czy ma coś na szyi.
//A może Darlenit używał kulek analnych z masy perłowej? xD Nie wiem co mam robić
Izabell Ravlet:
//Zostańmy przy "może używał" xD
Na szyi nic nie było. I to okazał się problem, bo coś tam najwidoczniej powinno być. Czegoś tam brakowało. Poczułeś niepokój, jednak rozglądanie się wokół nie pomogło w jego znalezieniu. Zamiast tego widzisz fioletową kulę leżącą pod jednym z drzew.
Hagmar:
Dracona zaczynało to wszystko męczyć. Owszem znał Darlenita ale nie aż tak dobrze by znać każde jego wspomnienie... podszedł do kuli i dotknął jej.
Izabell Ravlet:
Nie dziwota, bo wszystkiego wiedzieć o maurenie Aragorn nie mógł. Trzeba było jednak próbować, kombinować, wcielać się w rolę.
Wraz z dotknięciem kuli oderwałeś się od miejsca, w którym przebywałeś. Trafiłeś po chwili do innego. Niewiele widzisz. Czujesz ogromne zmęczenie, lecz nie fizyczne. Jest tak, jakbyś przez długi czas rzucał zaklęcia, wytężając swoje moce. Masz problemy z oddychaniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej