Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok spowija miasta.. - Kacper
Mohamed Khaled:
Topór trafił w kark zabijając na miejscu, lecz ty poczułaś silny ból w tyle głowy. ÂŚwiat ci się zamazał, i runęłaś na ziemie...
Kilka godzin później...
Obudziłaś się w łóżku, przy którym siedział Murtagh, i jego najsilniejsi ludzie. Za oknem widać było że nastał wieczór, a i słychać głośny gwar z imprezy dało się. Miałaś jeszcze mroczki przed oczami.
Arya:
Arya zaczęła mrugać oczami, próbując przywrócić im ostrość. Usiadła na łóżku, chwytając się za głowę.
- Co się stało?
Mohamed Khaled:
Jeden z tych bandytów uderzył cię w głowę. Od razu ruszyliśmy na ratunek, przez co zginął jeden z naszych.. Brom... Dobry z niego był chłop, ale i tak już nic go nie trzymało na tym świecie... Napastnicy uciekli, a my zanieśliśmy cię tutaj i opatrzyliśmy... A! I Festyn się zaczął.. Na powrót ocalałych. Jak się przyszykujesz, to przyjdź na dół... Vrael opowie nam o tych porwaniach.. W końcu jako jeden z trzech przeżył.. Właśnie. Tamtych dwóch pozostałych dorwała gorączka, i umarli.. Jutro pogrzeb.
Arya:
Przemyślała spokojnie to, co powiedział Murtagh. Odzyskała już w pełni wzrok, nadal jednak bolała ją głowa.
- To straszne... Zaraz, gdzie mój towarzysz? - spytała i zaczęła rozglądać się po pokoju.
Mohamed Khaled:
Nie wiadomo... Podczas walki już go nie było... Pewnie gdzieś się ukrył, w jednym z domostw. Trzeba będzie poszukać.. Ale to jutro. Teraz przyszykuj się, i zejdź. Po czym wszyscy wyszli z pokoju, zostawiając Arye samą.
//Skoro się nie odzywa, zakładam że się gdzieś ukrył, lub uciekł...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej