Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy mrok spowija miasta.. - Kacper

<< < (11/22) > >>

Arya:
Skrzywiła się tylko lekko, dostrzegłszy mrugnięcie okiem.
Co robić? Co się stanie? Wyciągnąć broń? A może lepiej uciec? - takie i podobne myśli chodziły jej gorączkowo po głowie. Położyła rękę na drzewcu topora, gotowa od razu go dobyć i zaczęła czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Mohamed Khaled:
Nie długo czekaliście, bo zanim dotarli do ratusza, z lasu wybiegło 6 Bandytów z mięśniami Pudzianowskiego. Biegli na wioskę, czyli prawdę mówiąc - na was!

6/6 Bandyta z mięśniami Pudzianowskiego

Arya:
Cholera. Czym prędzej zdjęła łuk z pleców, wyciągnęła strzałę i wymierzyła w najbliższego przeciwnika. Puściła cięciwę, jednak ręka jest zadrżała i trafiła przeciwnika pod prawy obojczyk. Nawet nie miała pojęcia, czy przebiła kolczugę. Wzięła następną strzałę i wystrzeliła, trafiając w udo innego napastnika. Teraz, gdy wrogowie byli coraz bliżej, odrzuciła łuk na bok, dobyła topora i tarczy. Osłoniła się i stanęła w pozycji bojowej, czekając na uderzenie. Przerażała ją perspektywa walki z tak rosłym przeciwnikiem.

Mohamed Khaled:
Tamten trafiony w udo, pokuśtykał szybko za osłonę, i tam próbował wyjąć strzałę, lecz po tym zaczęła mu mocniej krwawić.
Przeciwnik trafiony w kolczudze dalej biegł. Kolczuga zamortyzowała strzałę, lecz i tak został ranny.
W tym czasie do ciebie doleciało już dwóch. Zamachnęli się swoimi mieczami, i natarli... Twoja tarcza zablokowała cios jednego, lecz drugi z przeciwników prawie do ciebie dotarł mieczem..

Arya:
Ręka trzymająca tarczę zdrętwiała jej od siły uderzenia przeciwnika, jednak czym prędzej odbiła uderzenie miecza niezbyt zgrabnym ruchem topora. Wykonała od razu ponowny cios, skierowany w kark przeciwnika. Cały czas osłaniała się tarczą przed drugim wrogiem, czuła się coraz bardziej zmęczona, a siła przeciwników była niemal nie do pokonania. Zginę tu - myślała tylko.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej