Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy mrok spowija miasta.. - Kacper
Mohamed Khaled:
Od kilku dni kilku z żołnierzy ginie, i następnego dnia wraca.. mówił to spokojnie... To co że straż ginęła, jak wracała? Mogli pójść na dziwki. Pewnie gdzieś się włóczyli, prawda? Problem jest w tym, że giną 20 min po powrocie. Na całym ciele jest pełno ugryzień, a nie są to ugryzienia zwierząt... Zawsze, w południe pojawiają się od zachodniej strony miasteczka... I to właśnie macie wyjaśnić.. popatrzył się na was. Wtedy do pokoju wbiegł lokaj.
Panie! Wracają! Murtagh rozszerzył oczy. Są ugryzieni?
Nie! jeszcze bardziej rozszerzył oczodoły. Wyślij wartowników!
Arya:
Arya na myśl o tym, co mogło je pogryźć zadrżała. Nie miała szczególnie ochoty na zwalczanie tego problemu. Wstała od stołu i spytała się zarządcy:
- Coś jeszcze musimy wiedzieć, zanim wyjdziemy rozwiązywać ten problem? Poprawiła swoją broń, gotowa do natychmiastowego opuszczenia budynku.
Mohamed Khaled:
Tylko jedno. Módlcie się, by to was jutro nie trzeba chować! Po czym odesłał was na plac...
Arya:
Skierowała się na zachód miasteczka, wypatrując, co dokładnie się tam dzieje.
Mohamed Khaled:
Gdy dotarliście na zachodnie strony, ujrzeliście 3 ludzi wlekących się z lasu. Wartownicy pobiegli im pomóc, i już po chwili w bramach ukazało się troje jegomości... Uścisnęli się, po czym zaczęli jakąś rozmowę.
Powtórzysz to dzisiejszego wieczoru? zapytał kapitan straży.
T..tak.. Po czym pomogli im dojść do ratusza..
Kiedy koło was przechodzili, jeden z nich mrugnął do Aryi okiem.. Zostaliście sami...
W tym czasie zaczęły się przygotowania do uczty. Nadchodziło popołudnie..
//Możecie robić co chcecie.. Daje wam wolną rękę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej