Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #2 Szarleja. i Salazara
Hagmar:
Godź 18:60 (!) Wojsko Bobrowników zmierza na K'efir. Szarlej masz dziwne przebłyski.
Godź. 18:15 K'efir. Zbieracie się do "bitwy"
//Sorry za tylko tyle ale nie moge teraz zbytnio więcej napisać.
Canis:
- Renfiri czy tak? W ogóle miło mi poznać. W którą stronę poszedł ten czub? Chciałbym wziąć kogoś z koniem i dokonać zwiadu, by znaleźć ich, gdybyśmy poznali pozycję to pragnę wam zaproponować rozpirzenie w pył wielkiego bobra wraz z wyznawcą zanim tu dotrą, wzniecić pożar by spalić to miejsce, gdzie niektóre domki z drewna a dachy ze słomy nie jest problemem, lepiej wyjść na przeciw... Poza tym, jeżeli przyjdą tu atakować, to z góry apeluję by nikt nie ważył się tknąć niejakiego Szarleja, najpewniej będą go mieli ze sobą, pewnie jako jeńca albo coś.
Szarleǰ:
Prowadziłęm armię bobrów głowiąc się, dlaczego w głowie mam taki mętlik, i starając się przypomnieć sobie wszystko co się działo w ciągu kilku ostatnich dni. Z początku myślałem, że to przez alkohol zmieszany z lekami budzi dziwne fantazje, jednak wciąż coś mi nie grało. Utrzymywałem jednak pozycję na czele kordonu bobrowników pod moim dowództwem i żwawo prowadziłem ich w kierunku K'efir.
Hagmar:
Kefir:
- Nie ma czasu! Jadą! Do broni!
Obrońcy: 10x Banita
Atakujący: 15x Bobry
//Bawcie się, świat jest wasz
Canis:
- Dowodzący jest mój! - Zawołał czym prędzej widząc Szarleja w ładnych łaszkach na czele bandy, na dodatek rozchwiany na koniu...
- Szarlej kurwa co ty robisz?! Po której ty kurwa stronie jesteś!
Darł się wyjmując z pasa (pozycja 3) runę ognia.
uniósł ją w dłoniach i wypowiedział formułę zaklęcia.
- Heshar!
Wypowiedział Jaszczur. po krótkiej chwili energia z kamienia wypłynęła tworząc kulę ognia w dłoniach jaszczura. Ten moment zapadnie jaszczurowi głęboko w pamięci, jest to jego pierwsze spotkanie, niemalże intymne z magią. Pełen nowych doznań cisnął z wrogością kulę ognia w jednego z pędzących na czele obok Szarleja bobrów. Liczył na to, że koń na którym Szarlej podróżuje spłoszy się, i zrzuci go z grzbietu i po upadku oprzytomnieje...
Kula ognia zderzyła się z Boberem podpalając jego szatę i czyniąc go żywą pochodnią... po chwili ognistego tańca padł martwy w wyniku dotkliwych poparzeń.
Obrońcy: 10x Banita
Atakujący: 14x Bobry
// Mógłbyś podać jakąś odległość? Bo nie wiem czy ta kula ognia z runy mogła dosięgnąć wroga...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej