Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania #2 Szarleja. i Salazara
Canis:
- No to my w między czasie zakosztujemy trunku! - Powiedział i z błyskiem w oku dorwał się do podanego kufla z miodem. - To co Szarleju, na zdrowie i za powodzenie misji. - Po wznoszonym toaście upił zdrowo z kufla złotej, płynnej, alkoholowej słodyczy.
Szarleǰ:
Szarlej przez chwilę ze smakiem wpatrywał się w podany mu właśnie kufel jego ukochanego trunku, po czym zamoczył wargi, a właściwie wypił pazernie jednym haustem jakąś 1/3 zawartości i zasiadł do jednego z wolnych stolików. Spojrzał na Salazara, który przez chwilę spozierał na niego swymi jaszczurzymi ślepiami, po czym zaprosił go gestem do stolika.
- Tajemniczy ten krasnolud. Kto by pomyślał...
Canis:
- Myślę, że raczej zajęty, musi każdemu podać zamówienie... pewnie podejdzie jak będzie miał czas. Poczekamy chwilę, odpoczniemy po podróży, przyda się nam taka regeneracja sił. kucykom po przeprawie też się zda chwila postoju. - Po czym ponownie zamoczył mordkę w kuflu złocistego płynu.
Szarleǰ:
W karczmie, jak to zwykle bywa w takich lokalach było tłoczno, głośno, panował zaduch i trochę śmierdziało. Szarlej więc czuł się jak w niebie. Raz po raz popijając zamówiony wcześniej browar, dyskretnie obcinał dreptających od stolika do stolika podpitych krasnoludów, najprawdopodobniej w obawie, że lada chwila ktoś rąbnie go toporem w plecy. Szczęściem do niczego jednak nie doszło, a z konsternacji wyrwał go głos kompana.
- Taa, ma pełne ręce roboty. - Odpowiedział, kiwając głową. - Myślę, że w takiej sytuacji przyda nam się tego więcej. - Tutaj wskazał na resztki piwa okupujące dno glinianego kufla. - Wiesz co Salazar? - Dodał po chwili. - Nigdy nie przyzwyczaję się do tego, że masz ogon. - Dokończył zupełnie poważnie.
Hagmar:
Karczmarz cały czas był zajęty, jednakże przyniósł wam wielką patelnię jajecznicy na grzybach i piwo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej