Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Zeleris Flamel:
A Zeleris miał dylemat. Niby mieli nie zwracać na siebie uwagi, co było raczej zrozumiałe, ale z drugiej strony samo pojawienie się czarnego dracona wręcz musiało ową uwagę zwrócić. Wszak nie często widuje się takie istoty. Tak więc mag przez dłuższy moment zastanawiał się, czy w ogóle wchodzić do karczmy. Czy nie lepiej byłoby ubezpieczać resztę z zewnątrz. Jednak po dłuższej chwili rozmyślań uznał, że to pierdoli i chce się napić. Wszedł więc za Darlenitem do lokalu i usiadł przy nim i Malavonie, tak jakby podróżowali razem.
- Mają tu coś porządnego do picia? - zapytał towarzyszy.
Isentor:
Karczmarz podał Gunsesowi dwa piwa, jasne jak i ciemne, kiedy Zennishi zwrócił się do niego z dziwną prośbą wskazał mu menu wiszące za nim na ścianie.
Isentor skinął głową Devristusowi dając mu znak na następną kolejkę.
- Przerzedza się w karczmie z każdą godziną. Nasz cel nadal siedzi i chleje. Zaraz do nich podejdę.
Devristus Morii:
Elf ponownie rozlał okowitę do kieliszków, a następnie znów stuknął w kieliszki towarzyszy. W kolejnej sekundzie "ognisty" napój rozlał się po języku, aby jak najszybciej trafić do przełyku.
Wszyscy już przyszli?
Nawaar:
Zennishi patrząc na menu zwrócił uwagę na jedno z dań.-Poproszę kurczaka i szklankę wody do tego,proszę przynieść do tamtego stolika wskazał palcem.Po złożeniu zamówienia wrócił na swoje miejsce.
Isentor:
Isentor wychylił kolejny kieliszek.
- Chyba wszyscy już są. Trudno dojrzeć znajome twarze w tym tłumie przy barze.
Zennishi otrzymał swoje zamówienie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej