Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Isentor:
Isentor również przechylił kieliszek, spił okowitę powoli pozwalając trunkowi delikatnie spłynąć po gardle.
- Bardziej zależy mi a tym, by nie ucierpiał nikt postronny. Nie chcę by nasze podobizny wisiały na drzewach w okolicy przez następne pół roku i byśmy byli poszukiwani za spalenie żywym ogniem chłopa, który nawinął się pod rzucane zaklęcie. Karczma to tylko budynek, kupa drewna i gruzu. Na szczęście stać nas na opłacenie milczenia karczmarza. Zobacz, jest już Malavon.
Mogul:
- O ale fajnie bedzie
Nawaar:
Zennishi nie czekając,już na Gunsesa wyruszył za Malavonem do karczmy gdy przekroczył próg zobaczył jak pierwsza grupa siedzi i pije coś mocnego,spokojnie siadł obok elfa i czekał na resztę.-Można się przysiąść do Ciebie Malavonie.
Gunses:
Gunses wszedł po jakimś czasie. Podszedł do gospodarza
- Można u was zatrzymać się na noc? - zapytał - I czy ktoś może oporządzić mi konia, czy mam się tym sam zająć?
Isentor:
- Niestety wszystkie pokoje mamy już zajęte. W soboty zawsze duży ruch. Nie mamy tutaj stajennego, więc radź waść sobie sam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej