Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Isentor:
Isentor usiadł przy stole tuż naprzeciwko Devristusa. Zbliżyła się do nich urodziwa kelnereczka pytając o zamówienie.
Rozumiejąc się bez słów złożyli zamówienie składające się z litrowej butelki, średniej jakości okowity. Po przyniesieniu zamówienia przez dziewkę rozpoczęli rozmowę.
- Widzę trzech z nich. To tamten szlachcic przy barze z tymi dwoma chłystkami.
Devristus Morii:
Elf rozlał do kieliszków okowitę i odstawił butelkę. Następnie skierował spojrzenie na wspomnianych szlachciców.
Na pierwszy rzut oka nie wyglądają na zbyt inteligentnych.
Isentor:
- Uczony nie porwie chłopa do mordu poetyckimi hasłami, nie muszą więc być. O tam są kolejni.
Isentor wskazał grupę siedzącą dokładnie po przekątnej sali.
- Czekamy aż zjawią się pozostali i rozpoczynamy masakrę. Powinni już tu być, napijmy się.
Devristus Morii:
Czyli połączymy przyjemne z pożytecznym
Elf uniósł kieliszek i stuknął nim w uniesione kieliszki towarzyszy. Następnie "ognisty" napój spływał po przełyku do żołądka.
Karczma ma zostać w stanie nienaruszonym?
Malavon:
-Dobra, nie wiem jak wy, ale ja idę. Jak ktoś chce to z dwie osoby mogą się przyłączyć. Powiedziawszy to elf ruszył w stronę karczmy. Spokojnie przekroczył próg. Zauważył siedzącego na uboczu króla, Devristusa i Mogula. Sam wybrał miejsce z dala od tej grupki. Nie można było od razu dać sygnału innym, że są tu w sporej liczbie. Zajął więc siedzisko, po czym złożył zamówienie na butelkę wina.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej