Tereny Valfden > Dział Wypraw
Krew magów: słodka zemsta
Devristus Morii:
Heshar Anash
W dłoni elfa pojawiłą się żółto-pomarańczowa kula ognia. Teraz elf czekał na sygnał kiedy ma jej użyć.
Nocturn:
- Nie ma problemu. - odpowiedział krótko i pomógł wstać Zennishiemu, gdy tylko Mogul zakończył usuwanie kul. Po chwili odprowadził go do najbliższego krzesła, na którym mógł swobodnie usiąść i nieco odpocząć.
Malavon:
-Zawsze można też zamrozić mu po kolei każdą część ciała. - rzekł elf zbliżając się do Devristusa i króla.
Nawaar:
Zennishi w ostatniej chwili wypuścił flakonik z miksturą na szczęście,była zakorkowana.Jaszczur patrzył co wyprawia ork i cieszył się,że kule opuściły jego ciało,jeszcze noga została do naprawienia.-Dzięki za ostrzeżenie Mogulu przed wypiciem miksturki i za wyciągnięcie kul.
Isentor:
Przerażony widokiem kolejnej kuli ognia szlachcic zaczął współpracować.
- Rozgryzłeś nas. Mieliśmy zaszczuć adeptów chłopami, prawdziwa walka odbywała się od wewnątrz. Przecież nie wdarlibyśmy się do budynków gildii z kilkoma mieczami i chłopskimi widłami. Bramy zostały otworzone od środka. Nie zamieniłem z nimi zbyt wielu słów, z resztą nie byli zbyt rozmowni. Kazali na siebie mówić bractwo ciemności, uważali się za lepszych, patrzyli na nas z pogardą. To oni zajęli się eksterminacją arcymagów i magów w gildii, kiedy dotarliśmy do środka zastaliśmy trupy. Nikt z chłopów nie zastanawiał się nad tym, widocznie założyli, że wcześniej ktoś z tłuszczy już się tu wdarł i doprowadził do rzezi.
- Przysłał ich Lithan?
- Nie, przybyli na rozkaz jego współpracownika. Nie wiem o kim mówił.
- Myślicie o tej samej osobie co ja?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej