Tereny Valfden > Dział Wypraw
Oczami Węża
Victorius:
- Może nie umiem blefować, ale dałem jakoś rade zwrócić twoją uwaga na mnie, a to już coś.- powiedział Victorius- A dołączyć chce do was, bo szukam łatwego zarobku.
Mogul:
- No, dobrze. A co jeśli ci powiem, że to ja jestem tutaj szefem?
Victorius:
- Nie wieże, żeby szef osobiście się fatygował.- odpowiedział Victorius- Ale jeśli tak to już wiesz, czego od ciebie chce.
Mogul:
- ÂŁadnie, główkować to ty chyba umiesz. Słuchaj, ja ino zajmuję się tylko sprzedawaniem różnego towaru, od zaciągu jest kto inny, cho. Wyszliście z ciemnej alejki, przeszliście kilka ulic miasta i tafiliście do starej rudery. Złodziej zapukał trzy razy, odpowiedział gburowaty głos. Weszliście do słabo oświetlonego pomieszczenia, gdzie przy stole siedziało trzech dryblasów. Jeden zlustrował cię wzrokiem po czym rzucił malutkim mieszkiem w stronę chłopaka. Ten bez słowa wyszedł i zamknął za sobą drzwi.
- Roboty szukasz? Warknął do ciebie wielkolud, który pomimo swojej postury dalej był człowiekiem.
Victorius:
- Tak, szukam.- odpowiedział- Mam nadzieje, że coś dla mnie znajdziesz.
Victorius rozglądał się po pokoju, w którym było sporo fantów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej