Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test zaufania #1 Salazara

<< < (4/10) > >>

Hagmar:
//Finiszer to zabicie więc nic nie zużyłeś.

- Pier... dol ... sie... Powiedział przez zaciśnięte zęby, ty miałeś inny problem. Zaaferowani walką przybiegli dwaj strażnicy. Z muszkietami.
- Nie radze. Zostaw go i grzecznie podnieś łapki do góry. - powiedział jeden z nich, oczywiście oboje do ciebie mierzyli. Możnby zapytać tutaj po co zaraz taka afera? Miastem rządziła Renfri, twarda i zimna jak lud suka. Lubiła kiedy w jej mieście panował spokój.

Canis:
Salazar puścił sztylet i się odsunął.

- Zwykłe nieporozumienie... Wybaczcie panowie, poszukuję pewnego alchemika o dosyć niecodziennym nazwisku. Ci panowie uznali to za obrazę i zaatakowali mnie, zwykłego, pytającego grzecznie wędrowca.

Powiedział całkowicie spokojnie unosząc łapki do góry.

Hagmar:
- A chuj z tym. - Rzekł i opuścił broń razem z drugim strażnikiem. - Chui mieszka na końcu miasta w odosobnionej chatce. Ale teraz jest w "ratuszu" u Renfri.

Canis:
- Wreszcie... Czy mogli byście wskazać mi panowie drogę do ratusza? oraz czy mogę tam w ogóle wejść? Pozwólcie panowie, że wezmę swoją własność... - powiedział i powoli schylił się po sztylet w ciele rannego strażnika i delikatnie go wyciągnął nie robiąc większych szkód jednocześnie zmniejszając ból...trochę. po czym schował przy pasku.

- Ci panowie z pewnością wyzdrowieją... tylko chyba zbyt roztańczeni byli albo nie wiem...

Hagmar:
- A bo ja wiem? Renf to suka. Równie dobrze może wpuścić a równie dobrze zabić, nikt jej dawno porządnie nie przeczyścił komina i jej odwala...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej