Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rozjechać ich!
Dragosani:
- Polecę - sprecyzował wampir. A co, niech człowieki wiedzą! Zerknął za wychodzącym Adamusem, gdyż gadzina zaczynała się nieco za bardzo rządzić. Nie, żeby kwestionował jego dowództwo, niech sobie młodzik rzuca rozkazami, ale Draga zawsze nieco bawiły takie zagrywki. I w tym momencie ujrzał kotlinę. Skojarzenie jej z tym co widział we wspomnieniach ofiary nie było nawet obrazem, ani w pełni ukształtowaną myślą. To była po prostu wiedza. Wbił wzrok w kotlinę.
- Oni szli tamtą kotliną - powiedział wskazując wzgórza i "drogę" pomiędzy nimi. - W stronę bariery. Jestem tego pewien - dodał, nie wyjaśniając skąd to właściwie wie.
Adaś:
-Skoro jesteś pewien, to mamy pewność że są po drugiej stronie.-Powiedziałem pogrążony w myślach. Co by nie było, miałem mieszane odczucia. Pierwszy raz mi przyszło dowodzić, tak na prawdę, prawdę. W końcu odwróciłem się do Severusa i powiedziałem:
-Wiem, że pewnie uczę ojca dzieci robić, ale upewnij się czy nie ma tam jakiś pułapek zastawionych na nas.
Dragosani:
- To po zmroku, jeśli już - odparł wampir, chociaż zaczął intensywnie przeszukiwać te strzępki informacji, które wydobył ze wspomnień ofiary. - To co przejąłem od tamtego dupka było dość... ubogie. Hmm... jakbyśmy mieli jeńca, mógłbym go wypytać, wcześniej poddając hipnozie. Wygadałby wszystko i potem by nawet nic nie pamiętał. Ale na chwile obecną ciężko będzie, chociaż postaram się przeszukać te strzępy informacji, które zdołałem przejąć. - zapewnił.
Adaś:
//:Jednak jedyne co ujrzałeś przeszukując strzępki informacji, to było ulotne wspomnienie. Dotyczące pewnego siwego mężczyzny w czarnej sukience, dokonującej sodomickich praktyk na owej osobie, u której pozyskałeś ową informację.
Dragosani:
Twarz wampira wykrzywiona została przez pełne obrzydzenia skrzywienie.
- Ja pierdole... - mruknął Drago, przecierając oczy. Lub raczej, wykonując taki gest, gdyż twarz miał za kapturomaską, więc ciężko byłoby mu się do oczu dostać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej