Zeleris szedł sobie, wraz z kompanami, względnie radośnie. Chociaż właściwie to wcale nie radośnie. Wciąż bolała go dupa, a w korytarzach dało się czuć wybitny smród. Dla wyczulonego węchu dracona było to przeżycie niemalże traumatyczne. Dlatego nie też co się dziwić, że widząc źródło owego smrodu, mag odczuwał wewnętrzne fuj, względem owego źródła, którym byli nieumarli. Warknął coś pod nosem i przygotował się do rozprawienia z potworami. Pobrał moc i zaczął szykować zaklęcie.
- Izipash ipush! - W jego dłoni pojawił się piorun kulisty, którym mag cisnął w stronę jednej z mumii. Nakierował pocisk psioniką, przez co kula energii rozbiła się na głowie nieumarłego potwora. Gorąco pioruna spaliło wysuszone bandaże mumii, oraz upiekło resztki mózgu, przez co stwór padł martwy po raz drugi. Mag natychmiast przygotował drugie zaklęcie.
- Izipash ipush! - Rzucił piorunem, pomagając sobie psioniką. Tym razem celowa w łeb jednej z nieumarłych istot, które dzierżyły miecze. Piorun kulisty rozbił się na jej łbie, spalając bandaże, resztki skóry i niszcząc mózg. Mumia padła na ziemię, upuszczając miecz. Po zniszczeniu obu potworów, dracon wycofał się na tył drużyny, coby znów nie oberwać w tyłek.
10 żywych mumii (3 z mieczami)
2 martwe mumie