Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Mohamed Khaled:
Jadąc tak nucił sobie, lecz podróż powoli się kończyła. Dojeżdżał na drugie miejsce zbiórki - skraj dżungli przy traktacie. Był już nie daleko..
Zeleris Flamel:
A Zeleris jechał sobie względnie cicho. Wyobrażał sobie różne potrawy, które można by przyrządzić z jego konia. Było to spowodowane tym, że wstrętne bydle szło bardzo nierówno, przez co mag co chwilę czuł ukłucie bólu z tyłka. W sumie sam był sobie winien przez nieuwagę. Trzeba było czekać na pełne efekty mikstury.
Devristus Morii:
Po szybkim przejeżdzie przez dżunglę w końcu dotarliście na miejsce zbiórki, gdzie czekał na Was Blaze, Melkior i Kratos.
Jest wieczór godzina 20:50
Jiroslav:
Jiroslav jechał za resztą w milczeniu trzymając dłoń przy ranie. Przestała już krwawić, ale do pełnego zagojenia było jej jeszcze daleko. Konna podróż po nierównej drodze wcale nie ułatwiała regeneracji. Dla zabicia czasu zaczął myśleć o chramie, do którego zmierzali. -Wiemy, czy wejście do tego warsztatu jest łatwo dostępne? To znaczy... Jeśli tak, mogli tam już buszować rabusie.-Zastanawiał się na głos, w tym czasie dojechali do reszty drużyny.
Malavon:
-Niestety nie mam mikstury. Ale może jakoś przeżyje Devristusie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej