Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Jiroslav:
-Uhg.-Stęknął mężczyzna, gdy elf opatrywał jego rany. Na czoło wystąpił mu pot, na szczęście był on spowodowany tylko stresem, zmęczeniem i tego typu sprawami. Nie gorączką w każdym razie. Do pełni szczęścia brakowało Jirosowi tylko kilku mikstur. Na przyszłość będzie musiał pamiętać, by nosić ich przy sobie więcej. -Już w porządku. To co zdobyliśmy... Przyda się?-Wiadomo, że na takich wyprawach zdobywa się cenne doświadczenie i szlifuje umiejętności. Mimo, to człowiek byłby lekko zawiedziony gdyby nie wynieśli z chramu niczego pożytecznego i materialnego.
Nocturn:
Mag opuścił salę ideologiczną i udał się do swojej kwatery. Po kilkugodzinnym odpoczynku spakował cały ekwipunek i obładował konia niezbędnymi zapasami. Upewnił się, że zabrał wszystko, następnie wskoczył na grzbiet wierzchowca i opuścił mury Mrocznego Paktu. Przez pewien czas podążał prostą drogą, jednak w pewnym momencie skierował się na południe, gdzie znajdował się chram.
Malavon:
Malavon wziął mikstury i poszedł za Devristusem.
-Trzymaj panie starszy. Wypij do dna to cię nieco wzmocni. - rzekł do Jirosa. -Pierwszy raz widziałem podobne szkielety. Ale reszty to pewnie nie pierwszyzna, racja? Przynajmniej wiem jak się tego częściowo pozbyć. Jak wszystkie kościotrupy mają słabe głowy. Choć jeśli chodzi o pewne sprawy, to moja też nie jest taka twarda...
Devristus Morii:
Są zniszczone, ale zabierzemy je ze sobą. Będziesz jechał na wozie, ale jak dotrzemy do stolicy będziesz już zdrów powiedział elf Zbierajmy się i ruszajmy
Nocturn
Jedziesz sobie spokojnie w naszą stronę.
Izabell Ravlet:
Darlenit oderwał się od, jakże przyjemnej, rozmowy z Zelerisem i zaczął przygotowywać się do podróży powrotnej. Znalazł swojego konika.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej