Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mglisty chram
Gunses:
Cieniostwory uciszyły się. Wszyscy widocznie czekali na wschód słońca. Chram swoją podstawą utonął we mgłach. Opar uniósł się przed świtem nad łąkami. Z lasów wyszło kilka jeleni, gdzieś dalej słychać było ścierwojady.
Gunses odkorkował butelkę z krwią i wypił całą zawartość.
Mohamed Khaled:
A Kratos spał nadal pod drzewkiem. MIał dobre sny. ÂŚniło mu się równoległe życie, gdzie miał oboje rodziców był szlachcicem i miał piękną żonę. Gdyby to było prawdziwe, byłby najszczęśłiwszym człowiekiem na ziemi. Jednak nie długo trwał raj. Zaraz potem jego rodzinne miasto spłonęło, matkę zgwałocono a ojca powieszono. ÂŚniło mu się, że wyzwolił coś dziwnego w sobie, przez co stał się żywym ogniem paląc wszystkich na swojej drodze....!AAAAAAAA! Obudził się. Był zlany potem. Do tego dołączyła się jeszcze potrzeba. Skoczył w krzaki, spuścił wodę z rury i poszedł dalej kimać. Jednal teraz jego sen był niespokojny...
Gunses:
Słońce wstało nad horyzontem. Gunses zawiązał na twarzy kaptur.
Mohamed Khaled:
Mag był tylko lekko uśpiony. Gdy pierwsze promyki słońca wyszły, wstał od razu. Otrzepał sobie ubranie, poprawił ostrza i wzdrygnął na myśl o śnie. Poszedł rozprostować kości.
//Dev dalej prowadzi wyprawę? Czy Gucio...
Gunses:
//Dev, który będzie dopiero wieczorem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej