Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mglisty chram

<< < (36/73) > >>

Izabell Ravlet:
- Co? Ja, ja nie wiem. Nie jestem pewny. Myślałem nad tym. Aktualnie nie jestem w stanie w ogóle czarować, więc z wyborem mogę poczekać - odparł, nieco nerwowo. Jakby chciał skończyć temat jak najszybciej. Zrozumiał jednak, że jeżeli będzie się tak zachowywał, wampir będzie czytał z niego jak z otwartej księgi.
- Myślisz... myślisz, że mistrz pozwoliłby mi wkroczyć w arkana mrocznej magii? - zapytał cicho.

Gunses:
- Nie wiem, to z nim powinieneś porozmawiać. Pamiętaj jednak, że istnieją tylko środki, cel zaś jest nieistotny, nie ma go lub jest tak oddalony od nas, że nie jest osiągalny - powiedział Gunses. Popatrzył na swój szpon bo sam nie wiedział, czy cel nie istnieje. Gunses miał swoje cele. Cele wampira, cele myśliwego. Był ojcem wampirów, surowym i sprawiedliwym, wiedział czym jest odpowiedzialność. Mył łowcą, cierpliwym i opanowanym, wiedział co to perfekcjonizm. Chciał zapewnić spokój i bezpieczeństwo wszystkim. Protektor...

Elrond Ñoldor:
A Elrond chrapał. Jakoś tak się złożyło, bo zwykle tego nie robił. I miał sen. ÂŻelazny ptak uderzył w małą brzozę, po czym nastąpił dziwny wybuch, ni to magiczny, ni to nie wiadomo co, ale w nosie Elronda było czuć siarką, prochem. Domyślił się że to sprawka jakiś demonów. Później widział jak małe demoniątka niszczą pozostałości po żelaznym ptaku i grabią ciała porozrzucane wokół. Acymag zobaczył jedne ze zwłok, które otaczała jakaś dziwna biała poświata, były to zwłoki jakiegoś człowieka, bardzo niskiego, Arcymagowi wydawało się najpierw, że był niziołkiem. Później zobaczył drugiego identycznego, który płakał nad ciałem tego pierwszego.
Mężczyzna przewrócił się na drugi bok, nagle obudził. Usiadł na posłaniu i przetarł oczy.
- Chyba jakieś grzybki miałem w tym zielsku - pomyślał.

Jiroslav:
Jiros zgrzytnął zębami. Także się obudził. -Strasznie chrapiesz arcymagu.-Rzucił w noc. Było ciemno i mało co widział, jednak pamiętał gdzie swoje posłanie ulokował Elrond. W gruncie rzeczy, to i wcale już nie chciało mu się spać. Krótka drzemka wystarczyła by nabrał sił. Teraz leżał w ciemnościach i myślał. Często zdarzało mu się to robić. 

Gunses:
//Zacznijcie brać na serio noc. Bo nie jesteście całodobowi, a jak to wpadnie jakiemuś GMowi w oczy to będzie niemiło  ;[

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej